• Wpisów:206
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:37
  • Licznik odwiedzin:7 034 / 2599 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kochani wybaczcie, że tak dawno nie piszę naprawdę jestem zajęta na studiach, ale obiecam jeżeli mi pomożecie to wyłoże jak możno więcej zdjęciów, recenzji muzyki za jeden dzień (mam wyjściowy po napisaniu pracy, URA !) potrzebne jest wasze zdanie : "Twórz - ponieważ do ciebie należy przyszłość". Jak wam podoba się te motto i foto, kupilibyście taką majkę ?
  • awatar Martwica serca`: bardzo ciekawe! trzymam kciuki abyć ogarnęła się i coraz częściej tutaj zaglądała :))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Za tańczmy D
 

 
tylko prawdziwa miłośc może o takiego doprowadzić a zwłaszcza ta któa idzie po nie szczęśliwej. Wlaśnie ta którajak słonce oświeca na drogę, a my boimy się tam kroczyć bo raz poznalisy juz ból utraty, bo raz kochaliśmy i nam bolało, bo.. tam było kłamstwo...
 

 
  • awatar zamek1989: Hej jeżeli jesteś fanką Skip Beata to zapraszam cie na forum poświęconemu tej mandze i anime możesz poczytać tam bardzo fajne fanfiki:D na temat Skip Beat pozdrawiam skipbeatopowiadania.jun.pl/index.phpm:D
  • awatar Martwica Serca`: skip beat ! Uwielbiam <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
tylko twoje ręce potrafią zaczarować mnie jak nigdy, tylko ich dotyk budziwe mnie emocje... więc oddaj mnie ich...
 

 
niech to będzie cicha i spokojna noc..podeszłam zamknąć okno... a z tamtąd wilk, który napadł na mnie i ucałował w tym dziwnym mrokiem,on stał się człowiekiem i powiedział " tą nocą ty będziesz moja, i niech na zawsze od tej chwili i nie tylko nocą"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
To takie piękne

oryg. Immortal Rain
 

 
Odpoczynek: słuchać muzykę, rysować, pisać opowiadania....
Pracować: Spać, jeść, oglądać anime
Uczyć się: Złożyć torbę, przeczytać dobrą mangę, coś nowego z anime?
I tak toczy się moje życie A wasze?
 

 
Może wiosna i nie tak piękna jakby to się chciało, ale nie zapomnijmy... Zaraz przyjdzie LATO !!!!!
 

 
Może szczęście..... nie ... Szczęście to widzieć twój uśmiech, ten jedyny i szczery, nie wymagający ode mnie nic, oprócz takiego samego szczerego uśmiechu
  • awatar Iwma: bo oni są o wiele szczersze od realnych :D
  • awatar Leslie.: Kocham mangowe uśmiechy *o*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To było nadzwyczajne spotkanie... Może to był sen, a może po prostu wyobraźnia zagrała ze mną tę grę... Ale nigdy nie zapomnę tego wieczora... i to, co on mnie podarował....
Żyłem zwyczajnym życie prostej uczennicy. Szykowałam się do zbliżających się testów. Jak pewnego dnia zobaczyłam Jego. On był przepiękny, miał Złotnie włosy, Błękitne, nadzwyczaj głębokie oczy, sięgał do nieba, a jego figura jak Davida. Kiedyś marzyłam pojechać do Włoch, aby ją zobaczyć, ale teraz wystarczy schodzić na boisko, kiedy on tam. Moje serce nigdy tak nie biło się. Myślałam, że to choroba, jednak lekarze nic nie znaleźli. Byłam głupia. To Bóg wysłuchał moje modlitwy i zesłał mnie anioła, by dbał o moje uczucia, piękne sny i burzliwe marzenia. Jego widoku mnie wystarczało, aby dzień stał się superowy. A jego piękny uśmiech... chyba jestem na niebiosach. Zobaczyć anioła w tym zakamarku.
Nigdy nie ośmieliłam się do niego podejść i przywitać się. Taka mroczna, odludniona i brzydka osoba nie ma prawa być koło anioła. Ale Bóg kocha swe dzieci. To on powiedział nauczycielu, żeby wybrał mnie, jako starostę klasy. Tak właśnie miałam więcej okazji obcować z nim. Co najmniej gdy przekazywałam mu prace. Potajemnie przyglądałam, aby zawsze miał zaliczone prace, nawet, gdy sama pisałam ich. Dla mnie to nie było ciężkie… aby tylko on uśmiechał się. Te krótkie rozmowy dodawały mnie odwagi. Zmieniłam swoją garderobę. I podczas naszej wycieczki na plażę ośmieliłam się podejść do niego i powiedzieć " Kocham cię". Burza emocji, nie, koniec świata, ogarnął moje ciało, trzęsłam się, potniałam, czułam ten palący rumieniec i poczułam... uderzenie w policzek. Upadłam i spojrzałam na swego anioła, a jego twarz była okropnie przekrzywiona, ona wyrażała ohydę, brzydzenie i słowa " to, że odpowiadam tobie nie ma żadnego znaczenia, jesteś obrzydliwa". I odszedł. Jego szerokie ramiona oddalały się, znikł z mego wzroku, a jednak patrzyłam, a w głowie wciąż te same słowa powtarzały się "obrzydliwa", " nic nie znaczy". Siedząc nie zauważyłam jak zaczął się deszcz i w morzu fale szalały. a to zaczęło mnie wabić. Ten chaos w morzu to on zadba o emocje przepełniające ciało.. tak właśnie tam zaznam spokoju. i małymi krokami szłam ku morzu. Już czuję zimne fale u mych nóg. Teraz fala uderzyła wprost w brzuch, zgięłam się, lecz dalej z podjętą głową dążyłam do przodu... tego mnie nauczyła babcia "zawsze iść z podjęto głową, gdy dążysz do swej celi", a teraz ją jest śmierć. I śmieszne to, że nie potrafiłam zapłakać... tylko deszcz i słona woda morska tworzyły widok łez... tak fala już sięga głowy. Wybacz babciu, mam odejść, tam gdzie mama i tata i bracia, a i również dziadek. nie płacz... tobą ktoś zaopiekuje się... Wybacz... I ta ogromna fala, brzmiący grzmot i w końcu błyskawice.. cha, tak nadszedł mój koniec... zamknęłam oczy i... fala wciągnęła mnie...nie, bo była kogoś ogromna dłoń trzymała mnie... zbliża się jeszcze większa fala, ktoś chwyta mnie, przytula i trzymie, ucisk jest tak mocny, nie mogę ruszyć się moje drobne ciało w tych objęciach,.. fala nakryła nas i ostatnie, co widziałam to niebieskie oczy...

Obudziłam się w domu. Obok mnie płakała babcia. Mój uśmiech pobudził w niej nadzieję i łzy się mocniej potoczyli. Nie lubię jej łez. Nigdy nie chciałem widzieć ich. Gdy przypomniałam, co się stało, spytałam ją, a ona uśmiechnęła się i powiedziała, żeś sama wróciłam. Ale jak to tak? Przecież. Morze... sama?.. fale.. uścisk i...nie pamiętam dalej. Do szkoły poszedłem dopiero za miesiąc, ale Jego tam nie było. Dziewczyny zaczęły obwiniać mnie w tym, dla tego musiałam zmienić szkołę, bo to zmieniło się w ciągłe bójki. Nie chcę więcej Jego widzieć.. A jego imię Anioł - Angel.

Minął rok, obcięłam włosy z tym zmieniłam stosunek do życia. Stał się on obowiązkiem dla dbania o babcię. Ostatnio mocno choruje. Znalazłam tymczasową pracę, gdyż nauka wymagają wielkich wydatków. Czas leci szybko, szybko... Tak samo szybko odeszła babcia. Nie potrafiłam wyksztusić ani jednej łzy... Śmieszne, wtedy przypomnieli się mnie wydarzenia trzyletniej dawności. Deszcz, który zamienił dla mnie łzy.. to było... wspomnienie... Gdy otworzyłam oczy spojrzałam na babcię, była uśmiechnięta, rozumiem ją, nareszcie może odpocząć, spotkać kochanego syna, wnuków... Podjęłam oczy jeszcze trocho i zobaczyłam... Anioła? nie może być, to on, choć pofarbowane ma włosy na czarno, ale ... rok obserwowałam go, to on. o nie, on zbliża się, emocje, muszę ich kontrolować, moje nogi, nie muszę stać! Podszedł, powiedział, że współczuje i.. i odszedł. Cha, jestem mu tak przeciwna, że odszedł po raz drugi... Wtedy poczułam coś, coś toczyło się po mojej policzce, ale to znikło jak i on za drzwiami.
Wróciłam do szkoły. On też tu był. Nie zmienił się od tamtych dni, tak samo otoczony dziewczynami. Pierwsza lekcja była wychowawcza i pani przekazała, aby Angel sprawdził obecność, on jednak zaczął sprzeczać się i stwierdził, ze to obowiązek starosty, nieprzytomnie odpowiedziałam :" starosta utonęła w morzu trzy lata temu od tej pory nikt nie został wybrany". Wszyscy to rozumieli i on przypomniał. Zamilkł i poszedł wykonywać zlecenie pani.
Nie dawno zaczęła się okropna ulewa, która trwa już trzeci dzień. Zostałam w szkole dłużej, aby załatwić wszystkie sprawy buchalterskie i przechodziłam obok kabinetu pielęgniarki. Usłyszałam, że coś upadło, więc zaszłam, ale nikogo tam nie było. Chciałam już wychodzić jak ktoś złapał mnie i zawalił na łóżko. Straciłam lęk już dawno, ale jakieś dziwne uczucie zaczęło mnie ogarniać. Nie mogłam powiedzieć ani słowa i w pół mroku widziałam tylko błękitne oczy. Ten ktoś burczał pod nosem coś... I nagle ucałował mnie, jego pocałunek nie był chwilowy, czułam go całym sercem, po raz pierwszy poczułam tak słodki smak, nie mogłam oddychać... Ale to nic, tonęłam w tym uczuciu, świadomość odchodziła po trochu.. Czułam jego dłonie na mojej szyje... ponownie ucałował.... nie mogę oddychać... To nie strach, to... Budzi się coraz więcej nowych emocji, jego dotyk, to on robi ze mnie taką słabą i kruchą... a teraz po szyi, całus, niżej i niżej aż....
Gdy obudziłam się byłam sama, jednak, ból i ślady od całusów mówią, że to nie sen. Mnie było przyjemnie, czułam się szczęśliwa, po raz pierwszy za tyle lat. Może to i był gwałt, ale poczułam się potrzebna. Głupio, nie pozwałam nikomu innemu dotknąć się do mnie. Aż znów przechodziłam po lekcjach koło pielęgniarki pokoju i on mnie porwał. Te same błękitne oczy.. Ten sam deszcz, i znowu uczucia mnie napełniają, jedynie widok tych oczy, budzi we mnie potrzebę tego ciała. Nagle zagrzmiało i światło na korytarzu znikło, ale błyskawica oświeciła pokój i zobaczyłam twarz. To był, Angel. Ironia, osoba, którą chciałam znienawidzić, potrzebuję bardziej niż powietrza. Takie "spotkania" powtarzały się raz w tydzień i co dzień, jeżeli deszcz. On jednak nic nie pamiętał o tym.
Ostatnia wycieczka z klasą. Teraz jedziemy w góry. Nie obiecali deszczu, więc parasol zostawię w domu. Kiedy przybyliśmy był późny wieczór i zaczął padać deszcz. Byłam w szoku... Poszłam na spacer... Gdzieś 22 godz. parasol wypożyczyłam w hotelu... Spacer był krótki, przypomniałam jedynie nie miłe rzeczy, wspomnienia i samotność, która nigdy nie opuści mnie. Wróciłam do pokoju. A on już był tam. Siedział koło okna i patrzał na mnie. Rozbierał mnie prosto wzrokiem, pragnął i powstrzymywał się jednocześnie. Wiedziałam, że przyjdzie. Podeszłam do niego i ucałowałam, uścisnął mnie i nie puszczał. Te objęcia.. Ciepło od jego ciała... Cichy oddech koło szyi.. Delikatne dotknięcia. Zaniósł mnie na łóżko. Ale nic nie robił, tylko całował całe ciało... Usta, szyja, uszko, nos, szyja, ręce, ramiona, plecy i znów usta i nagle uścisnął mnie i pierwsze jego słowo wypowiedziane za rok tych naszych dziwnych stosunków to "PŁĄCZ”. Nie rozumiałam, dlaczego, ale rozpłakałam się. Całą noc w jego objęciach, płakałam za wszystkie lata.. za całe swoje życie, płakałam, a on jedynie mocniej mnie przytulał i czas od czasu dawał buziaka. Przypomniałam wszystko: śmierć rodziców w okropnym wypadku samochodowym, śmierć braci w traumatorii, samobójstwo dziadka z żalu, okropne oczy rodzeństwa i obwinienia, że jestem zabójczynią, samotność, uśmiech babci w grobie i nareszcie odchodzącego Anioła.
Obudziłam się. Jego już nie było, ale ślad na szyi został. Głupie hobby, zostawiać ślad po sobie i to zawsze na szyi. Dziś mieliśmy wycieczkę po mieście. Nic ciekawego jedynie zmęczenie, a jednak. Angel prowadził siebie dziwnie. Po cichu podeszłam, by podsłuchać ich rozmowę i usłyszałam: " przyśnił mnie ktoś płaczący na mym ramieniu i to takie rzeczywiste i jeszcze, ślad całusa na szyi bardzo mocny" o nie! on pamięta, ale nie nigdy nie rozpozna, na pewno nie będzie podejrzewać mnie, przecież jestem „obrzydliwa”.

Podróż podeszła do końca, jednak ostatni dzień nie był najgorszy. Poprzedniej nocy mój anioł znów przyszedł. Noc była pełna łaski i ostrożności. jednak zwyczaj zostawić całus na szyj został. Kiedy obudziłam się.. on wciąż był tut. Przelękłam się i tak obudziłam go. On był również zadziwiony, wyskoczył z łóżka i wyszedł z pokoju nic nie powiedziawszy. Na śniadaniu nie widziałam go, aż podeszły do mnie dwie dziewczyny, które coś mówili o tym, że zwabiłem Angela do siebie, napoiłam i wykorzystałam, obleli mnie. Jednak po prostu wstałam i odeszłam. Gdy wyszłam, nauczyciel przed uprzedził, że nie wolno dziś wychodzić w góry, ale tego nie słyszałam. Poszła jak można dalej. Wiedziałam, że to tak się skończy, ale jednak nie czekała, że tak szybko. Te emocje stały się źródłem mego życia, jednak…Deszcz omywał mnie, nie było już zimno, po prostu szłam, aż usłyszałam kroki. Odwróciłam się i zobaczyłam jego, Anioła z niebieskimi oczami. Uśmiechnęłam się i poszłam dalej. On jednak złapał mnie i zakrzyknął" to ty jesteś tą osobą z mych snów? To ty przychodziłaś ciągle do mego pokoju". Spokojnym głosem odpowiedziałam "nie, to ty ten, kto szukał mnie każdą ulewną nocą, a tydzień bez 'spotkania' coś nierealnego" ironiczny śmiech….
- to niemożliwe, ja by nigdy
-, więc wracaj do hotelu, chcę pobyć sama
W ten moment uderzyła błyskawica i drzewo obok drogi, spadło. A gałęzi z pozostałych zaczęły padać na głowę, nagłe, z góry zaczęło się toczyć inne duże drzewo, stałam i patrzyłam, cha. po raz drugi spotykam oblicze śmierci. To było ja de javu. Zamknęłam oczy, Ale on mnie chwycił i przytulił do stały, by uchronić. i nagle oczy jego otworzyli się szeroko
- to ty, starosta, która mnie, przyznała się w miłości 4 lata temu, ciebie uratowałem z morza, twoja babcia mnie pobiła i powiedziała nie zbliżać się, bo zmuszam cię cierpieć, to ty byłaś moją każdą ulewną noc... Tak ja siebie zmusiłem zapomnieć wydarzenie tamtej podróży, gdyż widziałem jak szłaś do morza, wtedy zrozumiałem, że te obrzydzenie, które czułem wobec ciebie było miłością, a stracić cię byłoby dla mnie…"
On mnie uścisnął i ucałował, zapłakałam i on po raz pierwszy powiedział "kocham cię". Zrozumiałem, jak bardzo on mnie pożądał i kochał przez cały czas, postanowiłam od tego momentu na zawsze zostać razem, zapomnieć dawne krzywdy, nawet, jeżeli nie przeżyjemy tej nocnej burzy w górach...
  • awatar Iwma: @Harukoo: Dziękuję za twoje zdanie :* poprawiłam co widziałam :)
  • awatar Harukoo: Naprawdę fajny pomysł na opowiadanie. ;-) Jednak zrobiłaś sporo błędów językowych, ortograficznych, stylistycznych i w pewnych momentach nie ogarniałam, o co chodzi. To niestety psuło klimat op i źle się czytało. A ten cytat to z piosenki. Podałam tytuł i wykonawce, polecam posłuchać ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
to co widzimy to sny, ale aby ich kontrolować trzeba zasnąć... a moja praca to zadbać, abys więcej nigdy nie obudziłaby się może pójdzmy już spać?


Dobranoc
 

 
Tylko muzyka może przenieść mnie do dowolnego miejsca na ziemi... i nie tylko
 

 
- Ty jesteś moją oporą, mieczem i tarczą, nie... to ja bedę twoją tarczą, nie pozwolę anikomu cięzranić, nigdy
- Nie mów nigdy, nigdy
- Dlaczego ty mnie nie dowierzasz?
- Wierzę, ale jeste jedna osoba, od której nie potrafisz mnie obronić...
- Jeżeli ktoś cię zrani, zabiję go! mój gniew będzie bez..bez...
- A jeżeli umrzę?
- Nigdy, chyba ja najpierw!
-No widzisz, gdy już wiesz kto mnie zrani do śmierci
- co?
- Ty jedyny który może mnie ranić lub zabić.Jesteś mą oporą, mieczem, tarczą i... sercem.
 

 
"Taka właśnie ma być wiosna !"
 

 
Kochane fanatki yaoi
1.Jakie wy opowiadania lubicie?
2.kto wasz samy kochany bohater ( nie obowiązkowo yaoi gatunku) ?
3. Czy lubicie fantastyczne historie jak Vassalord, czy raczej codzienne jak Junior Romantica?
4. Czy przemoc to ważna część yaoi?
5. Pierwsza manga, tego gatunku?
6. ulubiona manga, tego gatunku?
7. Jaka byś napewno zaleciłaby?
8. Jakiej zanic nie przeczytasz jeszcze raz? Dlaczego?
9. CZy dla ciebie dj są ciekawsze niż oryginalne historie?
10. Co musi jeszcze być w yaoi mandze, abys napewno nigdy jej nie zapomniała?

CZekam z ciekawością na odpowiedzi, jeżeli nie len to zawołajcie koleżanek, będzie o wiele ciekawiej
 

 
Na pierwszego kwietnia, moja koleżanka śmiała się prawie tak samo, kiedy zobaczyla moje zdziwione, przestraszone, mokre wyrażenie twarzy
 

 
obuzilam się a tu ty
 

 
I

To jest historia o królu i jego kochanej królowie. Jednak miłość nie była tak niewinna jak może wyglądać z pierwszego wejrzenia. Akcja toczy się w paralelnym świecie, gdzie do tych czas główna władza należy do króla i główny sposób otrzymać ją to przekupstwo i zabójstwa. Strasznie żyć w takim świecie, ponieważ dowierzać niewolno nawet rodzinie.
Moje imię Aleksandra de Mazer Lighting. Kiedyś moja rodzina posiadała ogromny majątek i żyli w dostatku. Jednak mój pradziad nie miał powodzenia i roztracił cały swój majątek. Mój ojciec żył w wielkim rozkoszy i dopiero, gdy mu spełniło się 23 lata zrozumiał błędy własnego ojca, jednak już było za późno. On pogrążył w wielkie długi całą rodzinę. I dlatego teraz mieszkam w ogromnym niedostatku ze swoimi braćmi i siostrami. Tak, właśnie nas w rodzinie jest 6. Jestem druga w rodzinie, jednak mój starszy brat opuścił rodzinę i wyjechał za granicę. tak opieka nad młodszym została na mnie. Swój dwór sprzedaliśmy i opłaciliśmy niektóre długi. Jednak ich jeszcze było nie mało. Aby wykarmić rodzinę przenieśliśmy się na wieś, aby pokarm samym hodować. Miałam wtedy dopiero 12 lat. Jednak zawdzięczając naszemu staremu słudze potrafiłyśmy przetrać.
Na początku to było trudne, ponieważ najmłodszemu było zaledwie roczek. Ale jak to ciężkie nie wyglądało jednak potrafiłam zadbać o nich. Kocham ich całym sercem i nigdy tego nie będę, zaprzeczać jednak chcę ich wychować, aby to zrobić są potrzebne pieniądze na szkołę. Więc postanowiłam znaleźć pracę. Nie martwiłam się już o nich, ponieważ mieszkałyśmy tam 6 lat. I starszemu już było 15 lat. Oni potrafią zadbać o siebie.
Więc poszła, szukać pracy gdzieś w mieście. Ale nikt nie potrzebował się w służącej, tylko w …. Ale nie takiej roboty szukam. Na jakiś czas zatrzymałam się w barze, ale tam praca tymczasowa zanim nie powróci poprzednia kelnerka. Martwi mnie taka pozycja.
Raczej martwiła do dzisiejszego dnia. Do baru zagadnęli dwaj podejrzani mężczyźni. Lękali się jedynie swym wzrokiem. Byli ubrani w długie płaszcze i mieli miecze ze sobą. Jako jedyna podeszłam do nich by przyjąć zamówienie Odróżniałam się od pozostałych tym, że nie ubierałam się wyzywająco. Goście byli kulturni i zamówili jedynie dwa piwa. Gdy przyniosłam zamówienie podziękowali i spytali moje imię. Może wygląd ich był zastraszający jednak nie bałam się, kiedy z nimi mówiłam, więc powiedziałam swe imię, Aleksa. Uśmiechnęłam się i odeszłam. I tak, co wieczór przychodzili. Aż wróciła poprzednia kelnerka. Dzięki im i ciągłym rozmowami z nimi zapomniałam, że muszę szukać pracy. Przebywam w mieście Aleuron już 2 miesiąc, ale pracy nastało tak i nie znalazłam. Porozmawiałam z tajemniczymi gośćmi czyli Edem i Albertem na ten temat a oni zaproponowali mnie pracę w zamku królewskim. To Był szok dla mnie, ponieważ wcześniej słyszałam, że król okropnie traktuje pokojówki i one rzucają pracę w ciągu 3 dni.
- Ed, czy to prawda?
- Tak, ale sądzę, że król polubi cię
-Nie mów bzdur, Ed, my nie oddamy jej dla króla, będziesz pracować dla nas. Płata nie będzie taka wielka, ale gwarantuję, że bracia będą mogli szkolić się z pozostałymi za darmo.
- A, przecież jesteście wykładowcami w szkole rycerskiej. Dobrze, więc jutro zajdźcie by zabrać mnie.
Uśmiechnęłam się i odeszłam. Ci dwaj są silni i na pewno dobrze zadbają o braci. Zostawiłam na stole małą kartkę. Ale to nie był adres moich braci tylko szpiegowska informacja. Dopóki pracowałam w kawiarni zgłosiłam się im pomóc w zwiadowaniu, gdyż oni są również wiernymi sługami królewskimi. Nie wyczułam w ich słowach kłamstwa, więc zgłosiłam się. Na dziwo do tego baru zachodzi dużo zdrajców. Roboty miałam dużo jednak dotychczas mnie nikt nie rozkrył.
Z rana wyszłam o pracy jak na co dzień jedynie miałam poczekać ich koło drzwi, jednak ktoś napadł na mnie z tyłu. Straciłam przytomność. Gdy obudziłam się miałam związane ręce i nogi. Miałam również zamkniętą buzię i oczy. Przestraszyłam się, z ich rozmowy zrozumiałam, że tych wczorajszych zdrajców pojmano. A oni chcą na mnie zemścić się, ponieważ stracili pracę. To jeszcze bardziej mnie lękało. Ale byłam świadoma takiego końca, gdyż to była niebezpieczna robota. Jednak wciąż nie potrafiłam zrozumieć gdzie się pomyliłam, jak oni mnie rozkryli. Martwi mnie również, co będzie z moim rodzeństwem. Nie, o to nie muszę się martwić, ponieważ na samym początku w umowie było napisane, że rycerze zadbają o nich, jeżeli ze mną ma się coś stać. Śmieszne, właśnie teraz przypomniałam swego starszego brata. Dawno jego nie widziałam, może gdzie już zmarł, albo śpi z jakąś kochanką jak to lubił czynić. Ale jednak to nie moja sprawa głównie, nie popełnił samobójstwa jak ojciec. Nigdy bym tego mu nie wybaczyłabym i on to dobrze wie. Znów głupi uśmiech na mojej twarzy. Słyszę, ktoś się zbliża. Strasznie, ale nigdy tego nie pokażę. To jest moją duma. śmieszne, straciłam wszystko a jednak arystokracka duma jest wkorzeniona we mnie jak nigdy. Zdjęli opaskę z moich oczów. Zobaczyłam dwóch mężczyzn i tak tam była ta kelnerka, którą zamieniałam, teraz jasne, kto mnie zdradził. Ale jak ona do tego doszła? Nawet ciekawe. Nigdy nie wykazywałam tego, nie rozmawiałam o tym.
- Chyba zastanawiasz się jak cię rozkryto. Ci dwaj byli nie zbyt ostrożni i zaproponowali mnie pracę, gdy dowiedzieli się, że straciłaś pracę. Jednak już dawno pracuję z nimi wiec sorki, ale ty musisz umrzeć.
- Śmierć? Nie boję się jej. – Zaśmiałam się – nigdy to mnie nie straszyło, ale jestem szczęśliwa, że mogłam pomóc naszemu królu unicestwić kilku takich ludzi jak ty.
- Jak ty śmiesz- uderzyła nie w po twarzy bardzo mocno, aż upadłam – to z powodu takich jak ty muszę pracować w kawiarniach i domach publicznych. To z powodu arystokracji podatki ciągle rosły i moje rodzice umarły. Popełnili samobójstwo, a mnie sprzedano jak niewolnicę. Sądzisz, że jesteś bohaterką, ha twoja ofiara jest tak samo marna jak próba unicestwienia wrogów króla – uderza mnie po raz drugi i wychodzi z pokoju.
Jeszcze teraz moje nogi drżą. Ale w jej słowa nie było ani kapelki szczerości. Głupia kobieta, której oczy tylko i szukają fałszu, aby usprawiedliwić marne swoje życie. Mam nadzieję, że mnie ktoś pomorze, gdyż jeszcze kilku takich uderzeń na pewno nie przeżyję.
Minęło kilka dni jednak pomoc nie przychodziła. Postanowiłam sama szukać wyjścia. Jednak to też nie jest jedno z lekkich zadań. Na ile zrozumiałam była w podziemiu. To nie ulżyło mnie zadania. Jedzenie przynoszą zaledwie jeden raz w trzy dni. Byłam wygłodniała. Ale dlatego straż też osłabła i pilnują tylko w nocy i to kilka godzin , ponieważ zasypiają. Dziś przynieśli pokarm, więc ucieknę za dwa dni. Ostrzem, które znalazłam rozkroiłam sznury. Jednak mój plan nie powiódł się i zostałam pojmana na pół drodze.
Sądziłam, że wrócą mnie do celi jednak myliłam się. Cały ten czas kelnerka w moim imieniu czyniła różne zbrodnie i dziś przyszedł policjant, aby wykonać mnie karę śmierci.
W naszym królestwie zdrada króla karzę się ścięciem głowy lub publicznym powieszeniem. Oskarżony nie ma prawa bronić się w innym wypadku jego rodzina również będzie ukarana. Na ile mnie nie myli intuicja ten policjant również jest zamieszany w różne sprawy, jest ich wspólnikiem i świadkiem w moich uczynkach.
Jestem już na placu królewskim. Zamek jest piękny widzę jego z bliska pierwszy raz. Wieże ogromne, piękna biała cegła, ornamenty Złotnie. Nawet i wyobrazić nie mogłam. Takie miejsce dla śmierci jest wielki zaszczyt jak dla mnie. Jednak hańba, która padnie na moja rodzinę, nie mogę tego dopuścić.
Na placu do mnie podszedł doradca królewski.
- Jesteś zapoznana z prawidłami? Jeżeli będziesz twierdzić, że obwinienia są fałszywe a okaże się nie tak to twoja cała rodzi będzie ukarana.
- Wiem, więc zaprzeczać nie będę, choć jestem niewinna.
- twoje ostatnie życzenie. Król dla kobiet zawsze jest miłosierniejszy
- Czy można napisać kilka listów. Jeden poproszę przekazać królu inny znajomemu rycerzowi Edwardzie de Manteski lub Albertowi de Sanim, a trzeci rodzeństwu ale tylko po moim pochowaniu.
Doradca natychmiast poszedłby dołożyć królowi. Król zezwolił. Napisałam ich i poprosiłam jego by przekazał.
O świcie wyprowadzono mnie na plac. Zebrało się dużo ludzi. Rzucano we mnie pomidorami i innymi owocami. Sędzia przeczytał oskarżenia. Nic nie mówiłam i to przyjęto za potwierdzenie. Gdybym broniłam się ucierpieliby moim bracia. Aż tu nagle podszedł do sceny Ed. Byłam w szoku a on cicho zaszeptał. „Niebój się, z nimi wszystko w porządku. I wtedy sędzia poprosił mnie przedstawić się ponieważ nikt nie wiedział mego imienia. Z duma podniosłem głowę i spojrzałem na trybunę gdzie siedzi król. Z dumą chciałem wyrzec swoje imię, ale król mnie przerwał.
- Czy ty jesteś autorką tego listu?
- tak, to ja.
- ty wiesz, że to grozi śmiercią twojemu rodzeństwu
- Wasza królewska mość, w regułach królewskich zapisano, że tylko ten kto broni się lub obwinia ustnie. Ja jednak napisałam.
Uśmiechnął się- tak masz rację, ale gotowa jesteś ponieść karę za to czego nie uczyniłaś?
- Jeżeli tylko tak udowodnię swą nie winność ta tak.
- więc powiedź swoje imię kobieto
- Jestem Aleksa, i więcej nic nie trzeba wiedzieć
- jak ty śmiesz – rzekł sędzia- za nieuwarzenie wobec króla natychmiast ukarać
- Zaczekaj, kobieto twoje ostatnie życzenie?
- Ale, królu te list…
- Doradco wy śmiecie przeczyć mojej decyzji?
-Nie, oczywiście
- Mów, Aleksa
- Chcę zobaczyć osoby, które obwiniły mnie. Ostatni raz zobaczyć im w oczy
- no, więc proszę ich podjąć się na scenę, wynagrodzę was za wierność wobec mnie
-Dziękuję, za waszą dobroć królu.
W ten moment kelnerka i 9 innych osób podjęli się na scenę. A na mnie naciągnięto linę. Kara dla mnie jest powieszenie. Ed odszedł, gdyż nie chciał widzieć tego. Od tej chwili jestem sama na tym świecie, bo w liście do Eda poprosiłam, aby zniszczył wszelkie wiadomości lub dokumenty świadczące o moich związkach z rodziną. Straciłam nazwisko, status, rodzeństwo a wraz rozwitam się z życie. Ale tego mnie wystarcza. Wiem, że brat nie będzie dumny z takiego uczynku. Jednak, prawdziwym mym życzeniem byłoby spotkać się z nim. W ostatnie chwile myślę tylko o nim.
Król przemówił:
- Drodzy poddani, dziś ma się spełnić kara za zdradę króla, czyli zdradę państwa. Ta osoba jest obwiniana w przekazywaniu informacji dla wrogów króla, zdradzie swego stanu, kradzieżach i bójkach. Jednak jak sprawiedliwy król mam wysłuchać zdanie każdego. Nawet takiej strasznej osobie jak ona, Aleksa. Straszna ona jest, dlatego, że pomimo, tego, że nic z tego co wymieniłem nie uczyniła, ale bez lęku przyjmuje karę.
Wszyscy byli zadziwieni, i ja również. Król powiedział to, czego na pewno nie oczekiwałam
- Ale wasza królewska mość jesteśmy świadkami jej czynów
- Poproszę wszystkich o chwilę uwagi. Gdyż skazana nie ma śmiałości wyrzec tego napisała o mnie list, w którym pisze: „ Wasza Królewska Mość, wiem, że każdy skazany za zdradę nie ma praw na miłosierdzie, ale dowierzam waszej sprawiedliwości i wiem, że rozumiecie, że słaba kobieta jak ja nie potrafiłaby uczynić takich dziel sama. I pomimo tego, że przebywała w celi ponad trzy tygodnie, co udowadniają rany na rękach i po całym ciele, potrafiłam przekazywać informację i namawiać ludzi przeciwko wam. Jasne, że sama tego nie uczyniłabym. i ci ludzie, co stoją naprzeciwko mnie są moimi towarzyszami. Jeżeli to nie potwierdzi się nie próbujcie znaleźć mego rodzeństwa gdyż od nie dawna jestem samotna sierota bez nazwiska i tytułu. Moja śmierć niech będzie dowodem na prawość słów. I jeszcze jedna rzecz. Zawsze byłam oddana dla króla duszą i ciałem, podziwiam was, że za tak krótki czas potrafiliście stabilizować nasze państwo. I za to kocham was i jestem gotowa oddać wam swoje ciało w dowolną chwilę,
wasza A.”
-Tam takiego nie było!!!!!
- Królu proszę nie żartować w takie momenty! – Powiedział doradca i ukazał złapać pozostałych na scenie
-Wiem, ale nie potrafiłem wstrzymać się – śmiał się bez przerwy aż nagle stał się nadzwyczaj poważnym- Te ludzie są od dawna podejrzewani w zdradzie a za kłamstwo Królu karą jest rozstrzelanie
- Nie, królu, oni mnie zmusili, nie jestem winna, to oni, wszystko, i tortury tej kobiety i trzymanie jej w więzieniu- krzyczała przestraszona kelnerka
-ale nikt nie mówił o torturach – wtedy to ona zrozumiała swój błąd i zanim mnie odpuścili ona potrąciła kłodę, na której stałam i zaczęłam się dusić. Mnie było strasznie. Moje nogi łapały się by na coś stać, ale to okazało się marne. Wciągu kilku chwil całe życie przeszło przed oczyma i straciła przytomność.
Gdy otworzyłam oczy byłam w białym pokoju. Tak to właśnie wygląda Czyśćcie? Spytałam siebie. Było bardzo pięknie i czysto. sama byłam ubrana w białą lnianą suknię. Nie wiedziałam, co mam czynić. Dawno nie czułam się tak spokojnie. Obeszłam cały pokój, aż usłyszałam, że ktoś zaszedł. Odwróciłam się i ujrzałem pięknego anioła ubranego w złoto i srebro. Miał włosy ciemne jak węgiel, ale jego błękitne oczy dokazywali jego nieziemskość. Chciałam jego dotknąć aż zaczepiłam się o dywan i upadłam i to mnie jednak przywróciłam do przytomności, zrozumiałam jestem wciąż żywa, ponieważ czuję ból. Po raz pierwszy zapłakała. Nigdy nawet w dzieciństwie nie płakałam, ale dziś to wyjątek. Znowu żyję, będę mogła zobaczyć kochane rodzeństwo. I to wtedy przypomniałam, że ktoś jeszcze był w pokoju, ale gdy podniosłem wzrok nikogo nie było. Tak i zasnęłam na tym dywanie. Kiedy obudziłam się, miałam na sobie koc, ale spała na ziemi.

II

Po tym wydarzeniami minął miesiąc. Mnie przyjęli na pracę do zamku. Pracuję sprzątaczką królewskich pokojów jednak króla nie widziałam. Mnie wygląda, że on mnie unika. Nawet, kiedy próbuję z rana go pobudzić on wypędza mnie z pokoju. To jednak budzi większy interes we mnie. Ale nie jest w tym winny. On całymi dniami ma dużo pracy. Nigdy nie pozwala sobie na … chwilę odpoczynku. Co dzień późno wraca do swoich pokojów. Śpi zaledwie trzy godziny, jednak, kiedy jego słyszałam zawsze uśmiecha się do swoich pokojówkom. Zastanawiam się, dlaczego one zmieniają się, co trzy dni.
Chęć zobaczyć Króla przewyższyło moje obowiązki i zamknęłam się w szafie. Tam bardzo cicho siedziałam aż on położył się spać. Wtedy zachciałam cicho wyjść i zobaczyć na jego śpiącego, ale nagle usłyszałam jeszcze jakiś ruch w pokoju. A gdy okazałam się koło łóżka zobaczyłam inną osobę….
On trzymał ręku miecz i chciał uderzyć w króla, ale gdy zobaczył mnie postanowił najpierw zniszczyć świadka. Za panikowałam, ale nie mogłam krzyczeć, ponieważ obudziłabym Króla, a on i tak mało śpi. Więc postanowiłam pokonać strach. Z całych sił, co było jeszcze w nogach uderzyłam się w zbrodniarza, zerwałam z jego maskę i rozpoznałam jednego z naszych rycerzy. Wtedy to wymknęłam się prez drzwi i biegłam ile miałam sił. Ale upadłam i wykręciłam kostkę, co za bzdura, nigdy nie miałam. Biegnąc już nie mogłam, a on się zbliżał. Coraz bliżej a mnie straszniej. Jaka głupia jestem! Znów z powodu króla trafiłam w taką sytuację. Wszystko, stoi tuz nade mną. Chwycił mnie za rękę. Stop, ale to nie jest ten żołnierz! Gdzieś widziałam te błękitne oczy. AAAA!!! To mój anioł!
-dlaczego nie krzyczałaś?
-Co? nie rozumiem?
- w pokoju… dlaczego nie wołałaś na pomoc? Przecież ciebie mogli ranić!- zacisnął mocno dłoń za którą mnie trzymał- Głupia jesteś czy co?
- przepraszam, ale królewicz i tak mało śpi, więc chciałam jego wyciągnąć na korytarz.
- a jeżeli on nie poszedłby za tobą?
-Byłam pewna co do tego ponieważ on już chciał mnie ranić.., zaczekaj gdzie on? Co z królewiczem?
- nie martw się, wszystko już załatwione. A co ty robiłaś w pokojach króla
- amm… sprzątałam
- o 3 nocy? Ciekawe..
- no dobrze, chciałam zobaczyć choć raz jego twarz. On był takim dobrym i dał dla mnie pracę, plus zadbał aby rodzeństwo mogło uczyć się i dał la nich opiekuna. Nawet, jeżeli to oznacza, że dożywotnie będę pracować tu chciałam podziękować jemu, choć i śpiącemu.
- Jesteś głupia, a jeżeli cię ktoś zobaczyłby w pokojach królewskich, wiesz,że za to jest kara śmierci, nawet dla zony.
- wiem, dlatego i nie chciałam, aby mnie ktoś widział
- Masz jeszcze coś do powiedzenia?
- tak, proszę odpuścić moją dłoń, gdyż o mocno boli.
- oj, przepraszam..- słychać, ktoś się zbliża-
- Wasza królewska mość.co wy tu czynicie?
- Złodziej był złapany?
- tak. A co z tą dziewicą?
- Nic, wracaj, sam tu zadbam
Dlaczego on powiedział wasza mość, nie … nie może być ,mój anioł to król? Nie, zdziwienie opanowało moją twarz i nie mogłam poruszyć ani jedną częścią. Mylę się oczy podnieśli się i to wtedy zrozumiałam, że życiu memu nadszedł koniec.
- Co jest z tobą?- spytał,jednak odpowiedzi wyksztusić nie potrafiłam, a on poczesał swój zatyłek głowy i rzekł – maiłem takie przedstawienie, że gdy mnie zobaczysz będzie cos takiego więc unikałem naszych spotkań.
- nie przepraszam, wasza królewsko mość, nie mam prawa mówić coś o was- stałam na kolana nawet pomimo tego, że kostka strasznie boli- dziękuję wam za wszystko, za życie, za opiekę na rodzeństwem, za opiekunów. Teraz możecie mnie ukarać za bycie w pokoju, jestem gotowa
- o czym ty w ogóle mówisz ty już trzeci raz pomagasz nie i ja mam cię ukarać.
-oczywiście, przecież, szanuję naszego króla i nie chcę by mu coś groziło. Takich jak wy nie ma na świecie. proszę wybaczyć za wszystko
-Głupia, gdy byłaś małą byłaś o wiele pewna siebie, Aleksiu
- Wybaczcie, ale nie pamiętam, aby miałam coś wspólnego z waszą mością i Aleksą mnie nazywał tylko…
Zdziwienie ogarnęło mnie po raz drugi, to po prostu nie możliwe. Jak to? Po prostu śpię. Nie, nie może być. W ten moment straciłam przytomność. Ból opanował mnie całkowicie i po prostu upadłam.


III

Miałam koszmarne sny. Pierwszy, że spotkałam się z królem i on mi coś powiedział, a drugi jest o mojej przeszłości. Przypomniał się mnie moment, kiedy brat chciał odejść, jednak przykazałam, by uklęknąłby i przyrzekł mi, że powróci i będzie wierny tylko mnie, a on tego nie uczynił, rzekł „jeszcze raz usłyszę takie egoistyczne słowa i zapomnisz, że masz brata. Ja ciebie tak nie wychowywałem, nie, właśnie coś takiego doprowadziło nas do teraz mniejszej sytuacji. Nienawidzę ten nadmiernej dumy w naszej krwi. Bez grosza w kieszeni i ty jeszcze śmiesz mnie przykazywać? Jestem straszy od ciebie! Nie zapominaj tego, a nie będziesz wykazywać szacunku zostaniesz na zawsze samotna” po tych słowach brat nigdy nie spojrzał na mnie i odszedł w szukaniu nowego wyjścia dla rodziny. Wtedy to ojciec powiesił się, a matka chciała nas otruć jednak tylko sama siebie zabiła tym. Pokojówki zabrały wszystko, co cenne w domu było i tylko lokaj pomógł sprzedać dom. Wychował nas i umarł u mnie na oczach z powodu choroby. Po tym straciłam tą nadmierną dumę i został tylko szacunek do samej siebie.
Wstałam i jak zauważyłam było już popołudnie. Miałam szalony apetyt, ale nie mogłam wstać. Coś było na moich nogach. Jak okazało się to coś w rodzaju gipsu i ktoś z białymi włosami. Gdy poruszyłam się on obudził się i miał piękną twarz i jeszcze piękniejsze błękitne oczy. Nie wiedziałam, co mówić, ale dzięki bogu on zaczął rozmowę
- Na pewno mnie nie poznajesz, ale jestem twoim bratem. Nie widzieliśmy się ponad 10 lat. Ale cały ten czas szukałam lepszego wyjścia dla naszej rodziny. Jak wiesz mieliśmy ogromne długi – wstał i poszedł ku oknu- szukałem pracy, służyłem w wojsku, później otrzymałem posadę doradcy króla i zostałem jego kopią gdyż mam błękitne oczy jak u jego. Teraz właśnie częściej zaczęli się napady na króla, więc zasnąłem w jego łożu z tą czarną peruką i wtedy to ty wyszłaś no a dalej na pewno już pamiętasz. -
Zrozumiałam, że nie kłamie, bo głos, tak to on
-, dlaczego nie zawitałeś o nas?
- szukałem was, ale wy byliście mnie za daleko
- ty powiedziałeś, że napiszesz, choć jeden list, ale nie było. Bracia martwili się, że coś się stało
- nie miałem okazji
- a pieniądze za długi też przekazać nie mogłeś. Jednak nie bój się my już wszystkie opłaciliśmy, oprócz tego, co mam teraz przed królem.
- płaciłem, próbowałem odkupić dwór
- a twoja narzeczona, co zaczęła wymagać opłaty za długie czekanie na ciebie/
- z nią już związki są porwane, a ona po prostu chciała się wzbogacić
- a więc wiedziałeś o tym wydarzeniu i nic nie zrobiłeś
- no jednak, ja,mmmm…
Ktoś wszedł do pokoju i rzekł:
- cudzy, mój doradca wojskowy jest w takim zamieszaniu, że nie może podebrać słów. Ciekawe, a to wy panno jesteście Aleksandra de Mazer Lighting, siostra mego doradcy i…
- proszę wybaczyć, ale ten tytuł i nazwisko. Odrzekłam się o jego jeszcze podczas kary śmiertelnej, a wy?
- proszę wybaczyć, Mam na imię Rafael moner e santi Law, król naszego państwa i wasz…
- przepraszam, że przerwie was, ale wybacz nie stanę i nie pokłonię się, bo nie mogę poruszyć nogą. i moje dobre maniery tymczasowo ulotnili się, ponieważ chcę pomówić z bratem. Więc przepraszam. Bracie, dlaczego nie chciałeś wziąć odpowiedzialności za rodzeństwo uciekłeś?
- nie uciekałem! To po prostu… strategiczne podejście
- jeżeli jesteś takim dowódcą więc martwi mnie los państwa.
- nie ja.. siostro..ja
- przepraszam, ale nie jestem waszą siostrą już ponad 10 lat. Wybaczcie za wcześniejszy z wrót do was, grabie, nie raczej generale Mateuszu. Proszę zadbać o wasze rodzeństwo i opuścić ten pokój.
- przepraszam, że wtrącę się. Ale dlaczego mówicie, że nie jesteście rodzeństwem już ponad 10 lat?
- A to dlatego, że brat wtedy dowiedział się, że jestem córką pokojówki, a nie jego matki jak pozostali bracia i siostry i tego samego dnia on mnie powiedział, że nie przyznaje mnie, a później opuścił dom.
- to jest jedyna przyczyną?
- tak…
- Aleksa, dlaczego ty byłaś gotowa wtedy umrzeć na powieszeniu?
- to był mój obowiązek i sposób okazać, że jestem nie winna. Myślałam, że tak spełnię swój obowiązek obywatelski.
- a wasi bracia i siostry? Co z nimi byłoby gdybyście umarli?
- miałem zaręczoną pomoc od królewskich rycerzy gdyż mieli ług przede mną.
-jaki to był dług?
- pracowałam szpiegiem, dla jego wysokości.
- a ty wiesz, dlaczego wciąż żyjesz?
- zawdzięczając miłosierdziu Jego Mości?
- Częściowo, jednak najwięcej przyczynił się on. Twój brat, to on prosił o miłosierdzie, klęcząc na kolanach całą noc, a gdy zezwoliłem ruszył szukać dowodów na twoją ni e winność. To on uwolnił cię od duszącej liny i dbał o ciebie zanim obudziła się.
- to nie możliwe…on by nigdy… nie zrobił czegoś dla mnie…
- a ty wiesz, dlaczego ja dowierzam mu? To, dlatego aby uprosić miłosierdzia i później, kiedy byłaś już cała on płakał jak i teraz
- Nie, ja nie płaczę!!! – Zakrzyknął jednak to tylko wtedy zobaczyłam łzy na jego oczach.
- A teraz same główne. Aleksandra de Mazer Lighting, wy nie możecie stracić swego tytułu bez mego zezwolenie. Więc o tych czas posiadacie jego i oficjalnie jesteście rodzeństwem i oczywiście zostajecie moją narzeczoną.
-Co?! Powiedzieliśmy z bratem w jeden głos-, o czym wy mówicie?
- naprawdę jesteście rodzeństwem, w twoim liście było napisane, że twoje ciało należy do nie, więc chcę to o formić oficjalnie i gdyż masz dziś już spełnione 18 lat można zorganizować i wesele. A co do ciebie kochany bratanku czekam z narzeczoną na weselu. A jeszcze jedna rzecz, nie możesz odmówić a sukienkę dla twoich błękitnych oczów już mam podebraną, więc czekam na dole – wyszedł z pokoju
- ale… moja noga – wyksztusiłam i roześmiałam się. Wyraźnie widziałem na twarzy króla rumieniec, ale on był do końca srogim królem. Aż łzy potoczyły się. Brat przyszedł i ucałował mnie rękę.
- Wybacz za wszystko. Nie miałem racji. Król nie jest zły, on naprawdę cię kocha jeszcze z małych lat, zawitał często do nas, ale ty na pewno nie pamiętasz. On też o ciebie martwił się. Zadbaj o nim.
I tak miesiąc później odbyło się wesele Króla z pokojówką. A jak żyło się tym dwóm egoistom i nadmiernie opiekuńczemu bratu z rodzeństwem mnie nie pytajcie. To już wasza wyobraźnia. Ale mogę zapewnić jedno wszyscy byli szczęśliwi
 

 

AAAA!!!!! jest ova Vassalord!!!! to chyba najlepszy prezent na Wielkanoc. Bede patrzec po raz 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
"pozostali trzymają w ręku wszechświat..."
  • awatar Mizuki 美 月: Izayaasz *q*
  • awatar K.M.Z.Ginewra.D.: Podoba ci się to? Nie spodziewałam się tego zupełnie :D Ot, wymyślone na poczekaniu pod wpływem emocji, że jest odcinek Vassa :D Za niedługo bd pisała taką zwykłą historię jbc i chyba połącze to jakoś :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
gdy patrzę jak tyodchodzisz płaczę, ale ty tego napewno nie widzisz....
 

 
"to co piszesz nie zastanowiając się i jest to co prawdziwe"
 

 
zalecam posłuchać